fbpx
wróć do bloga

3 czerwca kończą się konsultacje publiczne nowelizacji tzw. ustawy “antywiatrakowej”. Nowela zakłada poluzowanie problematycznej zasady 10H i może odblokować ponad 30 GW nowych inwestycji wiatrowych – wynika z najnowszej publikacji Fundacji Instrat. Jest to niezbędne, aby Polska miała szansę na osiągnięcie celów klimatycznych na 2030 rok. Zespół Instratu ocenił wpływ zmian legislacyjnych na potencjał wiatraków na lądzie, z uwzględnieniem aspektów społecznych, środowiskowych, technicznych i ekonomicznych.

– Między innymi przez wprowadzenie 10H w 2016 r., Polska najprawdopodobniej nie osiągnęła deklarowanego na 2020 r. celu udziału OZE w zużyciu energii finalnej na poziomie 15 proc. Zasada 10H zagraża także realizacji celów klimatycznych na rok 2030, a kontynuowanie polityki niedotrzymywania zobowiązań międzynarodowych może narazić Polskę na dotkliwe konsekwencje – zauważa Adrianna Wrona, współautorka raportu. Mowa tu chociażby o toczących się negocjacjach dot. środków na transformację energetyczną, w tym z Funduszu Modernizacyjnego, którego Polska ma być największym beneficjentem.

W raporcie “Droga do celu” z marca Instrat wskazuje, że scenariusz zgodny z wiążącym dla Polski unijnym celem redukcji emisji o 55% w roku 2030 względem 1990 wymagać będzie ponad 18 GW wiatraków na lądzie. Zasada 10H w obecnym kształcie wyklucza z inwestycji wiatrowych 99,7 proc. obszaru Polski, zamrażając moc zainstalowaną na poziomie 10 GW. Zgodnie z obliczeniami Instratu, proponowana liberalizacja pozwala na ponad 25-krotne zwiększenie dostępności terenów pod inwestycje wiatrowe – z obecnych 0,28 proc. do 7,08 proc. powierzchni Polski, co, wraz z modernizacją istniejących turbin, umożliwi zwiększenie mocy zainstalowanej w wietrze nawet do 44 GW.

Propozycja jest więc krokiem w dobrą stronę, ale ekspertów niepokoi planowane zwiększenie biurokracji, które może opóźnić tempo rozwoju elektrowni wiatrowych – Wydłużenie czasu realizacji projektów do 6-7 lat oznacza, że nawet po wprowadzeniu nowelizacji, nie zdążymy z budową odpowiedniej liczby wiatraków do krytycznego roku 2030. Na nowych zasadach, do tego czasu możemy realnie osiągnąć 12-13 GW mocy wiatrowych. To wciąż o 5 GW za mało, żeby spełnić unijne cele klimatyczne. –  komentuje Paweł Czyżak, współautor analizy.

Ekspertki i eksperci Instratu nie mają jednak wątpliwości, że nowelizacja 10H jest konieczna – Ostatnie wydarzenia w Turowie i Bełchatowe pokazują, że nie możemy opierać bezpieczeństwa energetycznego na dużych elektrowniach konwencjonalnych, niezależnie czy są to jednostki węglowe, gazowe, czy jądrowe. Jedynie rozproszone źródła odnawialne, w tym przede wszystkim elektrownie wiatrowe, mogą nam zapewnić bezpieczeństwo energetyczne. W tym kontekście, poluzowanie zasady 10H jest kluczowe. – dodaje Paweł Czyżak. Problem staje się palący, bo tempo realizacji nowych inwestycji w energetyce jest wolniejsze niż tempo wyłączania nierentownych jednostek węglowych, a bilans mocy jest coraz bardziej napięty.

Co należy więc zrobić? Według Instratu, należy jak najszybciej przyjąć nowelizację, ograniczając jednak proponowany w niej narzut biurokratyczny W projekcie założono minimalny bufor odległości od budynków mieszkalnych na poziomie 500m. Czy mimo tego, konieczne są cztery fazy konsultacji, w tym z udziałem przedstawicieli gmin sąsiednich? Czy nie będzie opóźnień w procesie uzyskiwania oceny oddziaływania na środowisko? – pyta Paweł Czyżak. – Nie negujemy konieczności uwzględnienia lokalnych społeczności w procesie decyzyjnym. Jednak gra toczy się o wielką stawkę, a bez elektrowni wiatrowych na lądzie nie tylko nie uda nam się zdekarbonizować polskiej energetyki, ale ryzykujemy zagrożeniem bezpieczeństwa energetycznego, wzrostem cen energii i uzależnieniem od jej importu. – podsumowuje ekspert.

Kontakt:

Rekomendujemy cytowanie:

Czyżak, P., Sikorski, M., Wrona, A. (2021).  Wiatr w żagle. Zasada 10H a potencjał lądowej energetyki wiatrowej w Polsce. Instrat Policy Note 01/2021.